Blog
image
BIEGANIE - na to nigdy nie jest za późno!

bieganie, Poradnik

"Dla chcącego - nic trudnego" - p. Paweł Kaszyca (dyrektor Szkoły Sportowej w Rybniku, trener piłkarski, pasjonat sportu) w obszernym wywiadzie na temat pasji biegania.

 

 

Edyta Pawlak: Pierwszą Pana sportową miłością jest piłka nożna, dopiero później pojawiło się bieganieczy to właściwa kolejność, czy hierarchia zdążyła się już odwrócić?

Paweł Kaszyca: Piłka nożna była w moim życiu od zawsze. Najpierw lubiłem w nią grać, później rozpocząłem pracę trenerską. Piłka była, jest i będzie. Jednak bieganie pochłonęło mnie teraz bez reszty, uzależniło całkowicie, także myślę, że na chwilę obecną to bieganie jest ważniejsze.

 

Edyta Pawlak: A jak bardzo świeża jest to pasja?

Paweł Kaszyca: Biegam wyczynowo od ponad półtora roku.

 

Edyta Pawlak: Co skłoniło Pana do codziennych treningówmiał na to wpływ jakiś konkretny impuls?

Paweł Kaszyca: Nie – sam nie wiem. Zawsze lubiłem aktywność i w pewnym momencie chciałem zrobić coś stricte dla siebie. Przesądzały o tym trochę względy zdrowotne, chciałem zrzucić kilka kilogramów, jak wspomniałem – zrobić coś dla siebie.

 

Edyta Pawlak: Bieganie i bieganie to różnicajakie jest to najbliższe Pana sercu?

Paweł Kaszyca: Długodystansowe. Dlaczego? - bo jest w pełni indywidualne. Wszystko co się w trakcie biegu stanie: to jaki osiągnę wynik jest uzależnione tylko i wyłącznie ode mnie. W piłce wygląda to zupełnie inaczej – na dany wynik pracuje cała drużyna, cały sztab ludzi. Trzeba się umieć porozumieć i co ważne: zrozumieć. W przypadku biegania jesteśmy sami ze sobą.

 

Edyta Pawlak: W tej półtorarocznej historii Pana biegania jakie sukcesy udało się już Panu uzyskać?

Paweł Kaszyca: Z najświeższych to Wicemistrz Polski Nauczycieli Wrocław Maraton z nowym rekordem 2:41:51.

 

Edyta Pawlak: Ile Pan miał lat kiedy zaczynał biegać?

Paweł Kaszyca: 33 (uśmiech).

 

Edyta Pawlak: Na ile ta decyzja zreorganizowała Pana życie codzienne?

Paweł Kaszyca: Znacząco, ale to wszystko jest kwestią dobrej organizacji. Zawsze powtarzam „dla chcącego - nic trudnego”.

 

Edyta Pawlak: Co na to żona?

Paweł Kaszyca: Żona jest nauczycielką wychowania fizycznego i rozumie co to jest trening sportowy. Wiadomo, że nie jest jej to na rękę - będąc trenerem piłki nożnej w soboty mam mecze a w niedziele przeważnie odbywają się zawody biegowe. Na szczęście sama również zaraziła się tą pasją – przebiegła już dwa biegi. Dodatkowo, kiedy tylko może wraz z naszą 13-sto letnią córką, starają się towarzyszyć mi wyjazdach na zawody.

 

Edyta Pawlak: Czy córka ma zacięcie sportowe?

Paweł Kaszyca: Jeśli chodzi o bieganie – to nie, ale gry zespołowe takie jak siatkówka, koszykówka to owszem. Bardzo dobrze się w tym czuje.

 

Edyta Pawlak: Co by Pan doradził osobom w dojrzałym wieku, w których drzemie nutka zacięcia sportowego, ale ze względu na rodzinę oraz natłok codziennych obowiązków, wahają czy zacząć się w tym zakresie realizować?

Paweł Kaszyca: Moim zdaniem, najlepszym rozwiązaniem jest wciągnąć do tego całą rodzinę, po prostu zarazić ich swoją pasją.

Obserwowałem na niektórych maratonach ludzi biegnących z dzieckiem w wózku albo biegnące dziecko i towarzyszących mu rodziców na rowerach. To wszystko da się pogodzić. Ale trzeba pamiętać, że niczego nie wolno nam robić na siłę. Zalecam raczej powolutku dążyć do celu.

 

Edyta Pawlak: Wniosek nasuwa się na myśl taki, że chyba nigdy nie jest za późno na zrealizowanie swoich pasji?

Paweł Kaszyca: Tak, moim zdaniem nigdy nie jest na to za późno. Znam ludzi, którzy są po 60-tce, 70-tce i kończą maratony bez żadnego problemu.

Tu zależy dużo od nas, czy nam się chce. A jeśli ktoś chce się bardzo w to zaangażować, to musi zmienić swoje podejście do życia oraz zaakceptować zmiany, jakie m.in. w życiu prywatnym z tego tytułu się pojawią. Ja na przykład, nie mam już czasu na odwiedziny znajomych, zabawę z przyjaciółmi.

 

Edyta Pawlak: Czy ten sport jest drogi?

Paweł Kaszyca: Zależy jak chcemy do tego podejść. Najważniejsze są dobre buty do biegania.

 

Edyta Pawlak: Dobre, czyli jak bardzo kosztowne?

Paweł Kaszyca: Myślę, że za 250,00-350,00 złotych można już kupić porządne buty do biegania. Dużo jest takich sklepów, w których są badania stóp i eksperci radzą jakie buty są dla nas odpowiednie – warto z tej usługi skorzystać.

 

Edyta Pawlak: W co jeszcze powinniśmy się zaopatrzyć?

Paweł Kaszyca: Wiadomo - spodenki, jakieś getry, bluzy (przynajmniej jedna termiczna), latem - techniczne koszulki, które odprowadzają pot; pulsometry, które można kupić za 80,00-90,00 złotych (profesjonalne od 1200,00 -1500,00 złotych).

 

Edyta Pawlak: A udział w maratonach wiąże się z kosztami?

Paweł Kaszyca: Tak, w maratonach odbywa się to na takiej zasadzie, że kiedy tylko podana jest data danego maratonu np. na rok wcześniej, zapisując się na listę jego uczestników, trzeba zapłacić wpisowe. Najlepiej zrobić to od razu, ponieważ wraz z upływem czasu wysokość opłaty wpisowej wzrasta. Różnice potrafią sięgać nawet 200% ceny początkowej.

 

Edyta Pawlak: Czy maratończycy to specyficzne środowisko?

Paweł Kaszyca: Powiem szczerze, że wchodząc do tej grupy, byłem dla wszystkich „obcy”. Dopiero po jakimś czasie, kiedy środowisko zaczęło mnie zauważać, zacząłem zawiązywać jakieś przyjaźnie. Pamiętajmy jednak, że w maratonie biorą udział osoby samotne. Nie bez przyczyny mówimy o „samotności maratończyka”. Jeśli człowiek chce osiągnąć dobry wynik, to nie pobiegnie z kimś żeby sobie porozmawiać - nie ma na to czasu ani energii. Ale są tu z całą pewnością mili ludzie, otwarci, od wszystkich można usłyszeć dobre słowo.

 

Edyta Pawlak: A o czym myśli maratończyk podczas biegu?

Paweł Kaszyca: Dla mnie bieganie jest sposobem odstresowania. Czasami, kiedy mam wiele problemów, biegnąc mogę sobie to wszystko poukładać. Czasem słucham muzyki, innym razem audiobooka – różnie, w zależności od nastroju czy potrzeby chwili.

 

Edyta Pawlak: Jeśli może sobie Pan poukładać rano plan dnia, jest Pan bardziej zorganizowany w pracy?

Paweł Kaszyca: Tak, mogę powiedzieć, że w pracy jestem już porządnie przebudzony, lepiej funkcjonuję. Od rana jestem na wysokich obrotach.

 

Edyta Pawlak: Jak bieganie odbija się na Pana zdrowiu?

Paweł Kaszyca: Powiem tak, biegam za dużo i za często, ale nie odbiło mi się do tej pory negatywnie na zdrowiu. Miałem jedną kontuzję - była skręcona kostka, ale po tygodniu wystartowałem z nią w maratonie. Staram się stosować dietę, korzystam z sauny, stosuję kąpiele w soli leczniczej, kąpiele w zimnej wodzie, które bardzo dobrze wpływają na regenerację.

 

Edyta Pawlak: Dziękuję za rozmowę i życzę zdrowia i dalszych sukcesów.

Paweł Kaszyca: Dziękuję.  

 


Akceptuję
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Czym są cookies?

Cookies z angielska zwanymi ciasteczkami to nic innego jak niewielkie dane informatyczne zapisane w formacie tekstowym, wysyłane przez serwer www i zapisywane na urządzeniu końcowym czyli komputerze, tablecie itp.

Do czego są wykorzystywane?

Pliki cookies zawierają różnego rodzaju dane na temat użytkownika danego urządzenia odwiedzającego określoną stronę internetową. Najczęściej służą do automatycznego zapamiętywania danych użytkownika przy wielokrotnych odwiedzinach, dostosowania strony do preferencji użytkownika, optymalizacji korzystania z nich oraz anonimowych statystyk.

Możliwe rodzaje plików cookies w ramach strony

Sesyjne – ściśle związane z konkretną wizytą użytkownika na stronie.

Stałe – pozostają zapisane na urządzeniu użytkownika do czasu usunięcia ich przez niego samego lub wygasają zgodnie z konfiguracją i parametrami plików cookies.

Usunięcie plików cookies

Domyślą opcją działania wszystkich przeglądarek internetowych jest obsługa czyli zezwolenie na zapis plików cookies na dysku urządzenia. Można te ustawienie zmienić tak aby domyślną opcją było blokowanie korzystania z plików cookies. Wówczas niektóre funkcjonalności strony www mogą nie być w pełni możliwe do wykorzystania.